PodziemnaArmia III RP |
My, wszyscy jak tu siedzimy, jesteśmy Podziemną Armią, która powraca po to, żeby powiedzieć o tamtych. Żeby pamięć o nich nie zaginęła. Bo mamy dzieci, bo mamy wnuki, bo mamy zobowiązania wobec Polski. Prof. Jan Żaryn, Warszawa 2 marca 2013 |

W niedzielę 10-tego listopada 2013, w 43 miesięcznicę Tragedii nad Smoleńskiem, członkowie Klubu Gazety Polskiej w Essen zapraszają wszystkich na Msze Święta o godz. 10.00 w intencji naszej Ojczyzny- Polski, podczas której my w sposób szczególny otaczamy modlitwą Ofiary z 10-tego kwietnia 2010.
Po zakończonej mszy świętej przenieśmy wspólnie flagę biało-czerwoną z przed kościola do sali parafialnej i uczcijmy 95-tą rocznicę odzyskania Niepodległości, m.in. śpiewem pieśni patriotycznych.
W sposób szczególny zapraszamy do uczestnictwa w naszym świętowaniu dzieci i młodzież.
Polecamy również artykuł autorstwa dr. Piotra Szubarczyka
Rada Regencyjna
Przy okazji Święta Niepodległości wspominamy przede wszystkim Józefa Piłsudskiego. Pojawia się wtedy zwykle nazwa Rady Regencyjnej, przekazującej mu władzę. O tej Radzie Polacy nie mają na ogół wielkiego pojęcia. Choć składała się z trzech naszych wybitnych rodaków, patriotów, ich nazwiska mało kto potrafi wymienić. Ta niewiedza jest efektem polityki historycznej – czy raczej propagandy – powojennej Polski sowieckiej, dla której Rada Regencyjna była ciałem „reakcyjnym".
Rada Regencyjna Królestwa Polskiego była kolegialnym organem, powołanym w okresie, gdy cesarze niemiecki i austriacki zabiegali o względy Polaków, wobec zmiennych i niepewnych losów I wojny światowej. Miała ograniczoną suwerenność i w znacznym stopniu była na łasce dwóch cesarzów, lecz wykorzystała dla dobra narodu polskiego i odradzającego się państwa wszystkie ówczesne możliwości. Na koniec, w dniu zakończenia I wojny światowej, widząc popularność w narodzie i charyzmę Józefa Piłsudskiego, przekazała mu 11 listopada 1918 r. władzę nad wojskiem, zaś trzy dni później pełnię władzy. Członkowie Rady nie zabiegali o honory i funkcje we władzach odrodzonej rzeczypospolitej. Cieszyli się naturalnym szacunkiem wśród rodaków. Swoją pracę traktowali jako służbę dla Rzeczypospolitej i jej obywateli. Jesteśmy winni im pamięć.
W skład Rady wchodzili prezydent Warszawy Zdzisław Lubomirski, prymas arcybiskup warszawski, kardynał (1919) Aleksander Kakowski oraz ziemianin Józef Ostrowski.
Gabinetem Cywilnym kierował sekretarz Rady ks. prałat Zygmunt Chełmicki.
Rada powołała już w listopadzie 1917 r. pierwszy polski rząd Jana Kucharzewskiego, który przejął od okupantów część administracji. To były ważne działania, dzięki nim łatwiej było od listopada 1918 r. administrować państwem i bronić się przed nawałą bolszewicką.
Rada Regencyjna była tym ciałem, który miał zaszczyt ogłosić niepodległość Polski po latach niewoli! Stało się to już 7 października 1918 r.! Pięć dni później przejęła od okupantów władzę zwierzchnią nad wojskiem, a potem powołała rząd Józefa Świeżyńskiego. Wszystkie te działania były wymuszane na Niemcach i Austriakach, wobec beznadziejnej już ich
sytuacji na frontach wojny. Kiedy Rada przekazywała władzę na ręcenierm Józefa Piłsudskiego, brygadier dysponował już gotowymi strukturami władzy. Ówczesne uliczne powiedzonko, że ni z tego ni z owego była Polska od pierwszego było z gruntu nieprawdziwe!
28 października Rada powołała gen. Tadeusza Rozwadowskiego na stanowisko szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. 4 listopada wydał on rozkaz o tworzeniu dywizji jazdy (tak jeszcze wówczas, po staropolsku, nazywano kawalerię). Piękna jest deklaracja Rady Regencyjnej, przekazującej Józefowi Piłsudskiemu władzę nad wojskiem, napisana przez ks. Chełmickiego: Warszawa, 11 listopada 1918 r. Rada Regencyjna do Narodu Polskiego. Wobec grożącego niebezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, dla ujednolicenia wszelkich zarządzeń wojskowych i utrzymania porządku w kraju, Rada Regencyjna przekazuje władzę wojskową i naczelne dowództwo wojsk polskich, jej podległych, Brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu. Po utworzeniu Rządu Narodowego, w którego ręce Rada Regencyjna, zgodnie ze swymi poprzednimi oświadczeniami, zwierzchnią władzę państwową złoży, Brygadier Józef Piłsudski władzę wojskową, będącą częścią zwierzchniej władzy państwowej, temuż Rządowi Narodowemu zobowiązuje się złożyć, co potwierdza podpisaniem tej odezwy. Krótko, stanowczo, jednoznacznie, z myślą o interesie narodowym. A trzy dni później, kiedy się okazało, że bieg wypadków jest szybszy niż przypuszczano, Rada zrezygnowała
z formowania rządu, przekazując Piłsudskiemu pełnię władzy, by była ona skuteczniejsza, w interesie Polski. Józef Piłsudski został Naczelnikiem Państwa. Kardynał Aleksander Kakowski był ostatnim prymasem Królestwa Polskiego. Stał na straży Polski katolickiej, za co go socjaliści i bolszewicy atakowali bez pardonu. Sprzeciwiał się ślubom i rozwodom, także cywilnym, widząc w nich zagrożenie dla ładu moralnego w narodzie. Sprzeciwiał się równouprawnieniu wyznań niekatolickich, choć nie kwestionował ich praw. Pisał stanowczo: Na osłabionym przez niewolę organizmie Polski usadowiły się pasożyty religijne, społeczne i narodowe, które ją bez
litości gryzą i nękają. Pasożytami tymi są Żydzi osiedli w miastach i w miasteczkach, w przerażającej ilości, sekty heretyckie i schizmatyckie obcej krwi, obcej narodowości, w liczbie około 40, zalegalizowane prawnie przez trzy rządy zaborcze dla osłabienia organizmu polskiego, masoni, wolnomyśliciele i bezwyznaniowcy, rekrutujący się
przeważnie spośród Żydów i heretyków... Gdyby prymas dożył naszych czasów, mógłby dziś z powodzeniem powtórzyć te słowa...