PodziemnaArmia III RP |
My, wszyscy jak tu siedzimy, jesteśmy Podziemną Armią, która powraca po to, żeby powiedzieć o tamtych. Żeby pamięć o nich nie zaginęła. Bo mamy dzieci, bo mamy wnuki, bo mamy zobowiązania wobec Polski. Prof. Jan Żaryn, Warszawa 2 marca 2013 |

Odeszła przedwcześnie, w pełni sił twórczych. Już nigdy nie usłyszymy w jej wykonaniu ani zachwycających transkrypcji utworów fortepianowych Chopina na skrzypce, ani jej sonat solowych Jana Sebastiana Bacha – o których sami Niemcy mówili, że to Bach „vom ganzen Herzen" („z całego serca") – ani dojrzałych interpretacji Mozarta, za które miasto Wiedeń nagrodziło ją prestiżową nagrodą Wiener Flötenuhr.
Znakomita polska skrzypaczka Joanna Mądroszkiewicz urodziła się w Szczecinie, gdzie uczyła się pierwszych dźwięków skrzypiec. Kontynuowała naukę w Gdańsku, w klasie prof. Stefana Hermana, potem u Arthura Grumiaux w Namur i w wiedeńskiej Akademii Muzycznej. Kiedy debiutowała w Filharmonii Narodowej w Warszawie, zachwycony Kazimierz Wiłkomirski napisał: „W naszym bogatym stanie posiadania w dziedzinie wirtuozostwa skrzypcowego Joanna jest zjawiskiem zupełnie wyjątkowym".
Jej debiut w wiedeńskim Konzerthaus przypadł dzień po wprowadzeniu nielegalnego stanu wojennego w Polsce. Została z wyboru polityczną emigrantką a każdy występ za granicą był dla niej od tej pory okazją do manifestowania przywiązania dla „świętej Sprawy" naszej niepodległości. Czyniła to przy pomocy skrzypiec i pióra. Była bowiem uzdolnioną poetką, o nadzyczajnym darze dostrzegania w tłumie ludzi zagubionych, poranionych przez świat.
Podróżowała i koncertował po całym świecie: USA, większość krajów europejskich, renomowane festiwale, m.in. w Salzburgu. Zdobyła sławę jako niepowtarzalna, odkrywcza interpretatorka koncertów skrzypcowych Karola Szymanowskiego.
Jej poezje długi czas pozostawały w szufladzie. Zdarzało się, że czytała swe utwory na koncertach. W roku 2012 – gdy już śmiertelna choroba nowotworowa niszczyła jej ciało – zadebiutowała wydanym w Krakowie tomikiem „Zielona Wyspa". Rok później „Polskimi drogami" i „Warkoczami miłości". To był rodzaj poetyckiej „publicystyki", ponieważ Joanna przeżywała głęboko wszystko to, co w polskiej „transformacji" było jej zdaniem złe, niepokojące, krzywdzące rodaków. Zachwycały ją „powroty polskiej pamięci". Zeszłorocny koncert w nadmorskim klubie Marynarki Wojennej w Gdyni dedykowała żołnierzom „wyklętym". Boleśnie przeżyła tragedię smoleńską, której poświęciła kilka utworów, często przez nią cytowanych na koncertach.
W roku 2010, podczas prywatnej pielgrzymki z Gdyni na Jasną Górę, powstał wiersz „Polska jesień", duchowe świadectwo miłości Joanny do kraju:
[...]
Polsko moja
Ojczyzno w przejeździe
w drodze poharatanej bliznami pamięci
Tu ksiądz Jerzy
tam męka Piaśnicy
ówdzie krzyż prosty
wiekowy jak chata dróżnika
Wszystko tu jest
z czego wyrosłam
z czego czerpałam
jak ze źródła
Aż świat otworzył
ze zdumienia
ślepia leniwe
i popatrzył w ten nasz kąt ojczysty
Prosty dwojaki
dobry jak chleb
słony jak sól...
Chorobę znosiła dzielnie, nigdy nie manifestowała cierpienia ani się nad swoim losem nie użalała. Kiedy była w lepszej kondycji, grała na skrzypcach, przyjmowała zaproszenia na małe koncerty dla przyjaciół. Żegnała się ze światem muzyką, czytała swoje wiersze. Bardzo osłabiona, zdobyła się jeszcze na jeden wielki wysiłek, bo sprawa była ważna. Ostatni wielki koncert Joanny odbył się w katedrze św. Szczepana w Wiedniu – w 4 rocznicę tragedii smoleńskiej...
„Ujął ją sen żelazny" w nocy 4 czerwca w Wiedniu. Zgodnie z jej wolą, ciało przewieziono do Polski – do Gdyni, gdzie spędziła wiele lat swego życia. W czwartek (13), w kaplicy św. Antoniego przy kościele ojców franciszkanów na Wzgórzu św. Maksymiliana, została odprawiona Msza św. żałobna. Pożegnały Joannę dźwięki skrzypiec. Trumnę złożono do grobu na Cmentarzu Witomińskim – największej nekropolii Gdyni.
Żegnaj Joanno, będziemy o Tobie pamiętać i będziemy słuchać Twoich nagrań. Jankowi, Klarze i Daphne składamy wyrazy głębokiego współczucia. Jesteśmy z Wami. Bądźcie dzielni – jak Wasza wspaniała Mama.
Piotr Szubarczyk
Foto: Joanna Mądroszkiewicz (*22 III 1956 †4 VI 2014). Źródło: Filharmonia Lubelska.
Komentarze
Jeśi odchodzi ktoś wielki - dobrze, że znajdzie się inny,
który myśi następnych pięknie przeleje na papier.
Dziękuję za to.
Maria
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.