PodziemnaArmia III RP |
My, wszyscy jak tu siedzimy, jesteśmy Podziemną Armią, która powraca po to, żeby powiedzieć o tamtych. Żeby pamięć o nich nie zaginęła. Bo mamy dzieci, bo mamy wnuki, bo mamy zobowiązania wobec Polski. Prof. Jan Żaryn, Warszawa 2 marca 2013 |
Stan wojenny w Polsce wprowadzony został w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku. Oficjalnie został ogłoszony na mocy dekretu Rady Państwa w oparciu o art. 33 Konstytucji PRL, w rzeczywistości Rada Państwa zatwierdziła to, co działo się od paru godzin w kraju za wolą Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, czyli generalicji z W. Jaruzelskim na czele. Junta przygotowywała ten zamach stanu już od roku, gdy okazało się, że Związek Radziecki nie jest zainteresowany (z racji na problemy w Afganistanie i stanowczą postawę USA) interwencją w Polsce. Zwalczanie „Solidarności” i utrzymanie komunistów przy władzy w Polsce, Kreml zostawił Jaruzelskiemu. Ten zaś, przy pomocy 100 tys. oddziałów wojska i milicji, rozpoczął pacyfikację kraju. Wprowadzono godzinę milicyjną, zaostrzono cenzurę, zawieszono prawa obywatelskie, a przede wszystkim rozpoczęto więzienie ludzi i zdobywanie strajkujących zakładów pracy. Internowano co najmniej 10 tys. osób, 4 tys. skazano na więzienie (do 10 lat), tysiące zwolniono z pracy lub zmuszono do emigracji. Znanych jest co najmniej 56 ofiar śmiertelnych w okresie 13.12.1981 – 31.12.1982 (zawieszenie stanu wojennego), które zostały uśmiercone przez siły militarne w czasie pacyfikacji zakładów (np. Kopalnia „Wujek” – 9 osób), protestów, demonstracji lub innych akcji. Nie jest znana nawet w przybliżeniu liczba osób, które w wyniku załamania, zastraszania, itp., popełniły samobójstwo. Spustoszenie poczynione przez stan wojenny, poczynając od bestialskiego gnębienia opozycji i niszczenia nadziei na normalne życie w Polsce, na dewastacji i tak beznadziejnej gospodarki, było olbrzymie. 13 grudnia cofnął Polskę pod wieloma względami o całe pokolenie. Mimo ofiarności milionów ludzi, mimo istniejącego od pierwszego dnia podziemia intelektualnego (niezależny obieg informacji), mimo heroicznego oporu, skutki były nieodwracalne. Ucieczka na Zachód tysięcy wspaniałych ludzi, którzy tam ułożyli sobie życie, atmosfera strachu i braku wiary w szybkie odzyskanie względnej normalności w kraju oraz postępujące ubożenie społeczeństwa, zahamowały na dziesięciolecie prawie wszelki postęp w Polsce Ludowej, a złamanie setek ludzi i doprowadzenie ich do wątpliwych moralnie postaw, jest odczuwalne w kraju do dzisiaj. Dodajmy, że organizatorów stanu wojennego nie osądzono do dzisiejszego dnia. Stanowi to niewątpliwą hańbę na honorze Polaków.